Ausa

Siła umiaru, czyli minimalizm we wnętrzu

Mniej znaczy więcej
 
Minimalizm wywodzi się z Japonii, gdzie stawiano na perfekcję we wnętrzu, prostotę form i spokój. Inspirowany filozofią zen, ma ułatwiać odpoczynek i odprężenie. Drugi trop historyczny  prowadzi do szkoły projektowania w Bauhausie, działającej na początku XX wieku w Weimarze i Dessau, której artyści promowali ascetyzm aranżacyjny jako przeciwieństwo do przeładowanych, kolorowych wnętrz. Na popularność tego stylu w ostatnich latach mocno wpłynęły warunki życia. Codzienny nadmiar bodźców, informacji i przedmiotów powoduje chęć powrotu do prostych, nieprzeładowanych form. Dlatego styl ten cieszy się tak ogromną popularnością. Nie oznacza to wcale, że minimalizm musi kojarzyć się z surowym, zimnym i prawie pustym wnętrzem. Jest to trend, który wymaga przede wszystkim uważności aranżacyjnej oraz pewnego rodzaju wyrafinowania kompozycyjnego.
 
Kontrast, porządek i proste formy
 
Minimalizm nie lubi chaosu – ceni porządek i proste formy. Na próżno więc szukać będziemy zdobień czy efektowych detali. Często nawet rezygnuje się z uchwytów do mebli, aby nie zaburzać prostoty. Wnętrza minimalistyczne to wnętrza uporządkowane – każdy mebel ma swoje miejsce i tworzy spójną całość z innymi elementami wystroju. Pomocne będą tu wszelkie meble o geometrycznych kształtach  – koło, trójkąt czy prostokąt, które łączy się ze sobą na zasadzie powtarzalności. Przydadzą się duże, ale koniecznie niskie kanapy o prostych krawędziach, kwadratowe lub prostokątne stoły, które dopełni obrus czy flakon w mocno kontrastującym kolorze. Warto pamiętać, aby wybierać przedmioty w jednolitej strukturze. Cenione są proste kąty  oraz gładkie powierzchnie, które dobrze łączą się z metalem, tworzywami sztucznymi, szkłem lub ceramiką. Dużą rolę przykłada się do kolorów, wybierając jasne, jednolite barwy, które przełamuje się mocnym kolorem ascetycznych dodatków. Lekkość minimalistycznych aranżacji i ich nieprzeładowanie sprawia, że są one chętnie wybierane do niedużych powierzchni, które zyskują świeżość i lekkość, a przy tym pozostają w pełni funkcjonalnymi przestrzeniami. 
 
Patent na minimalizm
 
„Forma wynika z funkcji” to jedno z haseł minimalizmu. Dlatego w swoich aranżacjach warto pamiętać o kilku zasadach. Zastanawiając się nad podłogą, powinniśmy wybierać panele czy pakiet bez wzorów czy szlaczków – najlepiej jednolity. W takim zestawieniu dobrze będą się prezentować  zarówno dywany w intensywnych kolorach – np. czerwony jak i jednobarwne, surowe chodniki. Na ścianach powinny królować jednolite, jasne kolory, które można złamać, malując jedną lub dwie płaszczyzny na inną barwę. Kolejny element – drzwi – także powinny być zgodne z zasadą minimalizmu: mogą być pełne lub z przeszkleniami, ale bez ornamentów. – Klienci, którzy urządzają minimalistyczne wnętrza wybierają modele o wyrazistej, ale prostej formie, dlatego możemy polecić tu np. kolekcję INVADO Destino Unico, Larina Nube czy skrzydła Salento – podpowiada Adam Hucz, odpowiedzialny za markę INVADO. Zastanawiając się nad meblami, warto postawić na modułowe, czyli na powtarzalne bryły, z których można budować regały, szafy, zgodnie ze swoimi upodobaniami. Magia minimalizmu to także odpowiednie oświetlenie i eleganckie dodatki. Sprawdzą się tu geometryczne lampy w dużych, jednokolorowych kloszach czy abstrakcyjne obrazy w prostych ramach. Wszystko jednak z umiarem.
 



Źródło: Invado
Data dodania: 2018-12-27
 
Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce używania plików Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz jej postanowienia.
tel./fax +48 52 34 609 34 | e-mail: redakcja@stolarstwo.pl